Czy opłaca się zaciągnąć kredyt we frankach?

17 grudnia 2019

Niski poziom stóp procentowych Szwajcarskiego Banku Narodowego (SNB) oraz atrakcyjny kurs franka, były zachętą do zaciągania kredytów hipotecznych w helweckiej walucie. Niestety nagłe umocnienie franka w 2015 roku pokrzyżowało plany wielu kredytobiorców. Czy nadszedł czas, kiedy zaciągnięcie kredytu w walucie obcej może być opłacalne?

Kilkanaście lat temu osoby poszukujące finansowego wsparcia banku, pozwalającego na zakup domu lub mieszkania, miały dużą swobodę wyboru waluty potencjalnego zobowiązania. W okresie od 2005 do 2010 roku banki hurtowo udzielały kredytów mieszkaniowych denominowanych i indeksowanych do walut obcych. Popularności tego rozwiązania wynikała z niższego oprocentowania w stosunku do kredytów złotowych, umacniającej się walucie krajowej oraz ze wzmożonego popytu na rynku nieruchomości.

Czarny czwartek – koniec marzeń o tańszym kredycie

Obraz sytuacji diametralnie zmienił się 15 stycznia 2015 roku. W “czarny czwartek” SNB odszedł od polityki obrony minimalnego kursu wymiany euro na franka szwajcarskiego (CHF). W rezultacie CHF gwałtownie umocnił się w stosunku do złotego (w szczytowym momencie notowań kurs franka szwajcarskiego zwiększył się o 21%) wpędzając w tarapaty tysiące osób posiadających kredyty mieszkaniowe indeksowane do szwajcarskiej waluty. Od tamtych wydarzeń minęło niemal pięć lat, jednak konsekwencje, które dotknęły kredytobiorców, są wciąż aktualne. Pojawia się zatem pytanie, czy kredyt we frankach jest nadal dobrym pomysłem na sfinansowanie zakupu nieruchomości.

Kredyt we frankach – nie dla każdego

Biorąc pod uwagę istotne ryzyko systemowe związane z kredytami we frankach (i w innych walutach obcych) Komisja Nadzoru Finansowego postanowiła znowelizować Rekomendację S. W wyniku wprowadzonych zmian banki mogą udzielać takich zobowiązań tylko osobom osiągającym dochody w walucie obcej, co niweluje zagrożenie związane z wahaniami kursu. Wnioskodawcy osiągający dochody wyłącznie w złotówkach powinni zostać “odcięci” od finansowania w innych walutach. Należy przy tym pamiętać, że w dobie globalizacji i pracy zdalnej, coraz więcej osób otrzymuje wynagrodzenie w euro, frankach szwajcarskich czy w dolarach amerykańskich, więc w dalszym ciągu uzasadnione jest oferowanie ich polskim klientom.

Czy opłaca się zaciągnąć kredyt we frankach?

Mając na względzie obowiązujące przepisy, osoby osiągające dochody wyłącznie w złotówkach nie mają możliwości zaciągania kredytów w walutach obcych. Tylko wnioskodawcy, których część lub całość zarobków wypłacana jest we franku szwajcarskim mogą wnioskować o zobowiązanie w tej walucie. Należy przy tym pamiętać, że bank przy weryfikacji zdolności kredytowej będzie brać pod uwagę tylko część dochodów wyrażonych w CHF.

Jeśli potencjalny wnioskodawca spełnia te kryteria i bank daje zielone światło na udzielenie finansowania, to warto skalkulować opłacalność takiego rozwiązania. Z pewnością czynnikiem zachęcającym do zaciągnięcia kredytu we franku szwajcarskim jest ujemna stopa procentowa, której poziom wpływa na wysokość miesięcznej raty. Aktualnie LIBOR 3M wynosi -0,72%. Dla porównania stopa WIBOR 3M stosowana w przypadku kredytów mieszkaniowych w złotych sięga 1,70%. Mamy tu zatem prawie 1,00% różnicy, co w wieloletnim horyzoncie spłaty daje przewagę dla zobowiązania w zaciągniętego w CHF.

Wymóg osiągania dochodów w walucie kredytu naturalnie zdejmuje z kredytobiorcy ryzyko wahań kursu franka szwajcarskiego. Nie ma jednak gwarancji, że kredytobiorca przez cały okres finansowania będzie osiągał dochody w CHF. Jeśli je utraci, ryzyko to się zmaterializuje. Nie ma też pewności, że na przestrzeni kilkunastu lat SNB utrzymywać będzie politykę ujemnych stóp procentowych. Mając na uwadze powyższe nie można jednoznacznie stwierdzić, że kredyt we frankach jest bardziej opłacalny niż kredyt w złotówkach. Jedno jest pewne – podjęcie decyzji o zaciągnięciu zobowiązania warto poprzedzić solidną analizą swoich możliwości finansowych.