Kredyt bez prowizji – za co więc zapłacimy?

28 sierpnia 2018

Kredyt bez prowizji to nośne hasło, potrafiące skupić uwagę potencjalnych kredytobiorców. W większości przypadków utracone dochody banki rekompensują sobie w inny sposób. Nie oznacza to jednak, że każdy kredyt bez prowizji to kosztowna przygoda.  

Wzmożone zainteresowanie kredytami konsumpcyjnymi potwierdzają najświeższe dane BIK. W lipcu 2018 r. banki i SKOK-i udzieliły łącznie 631 tys. kredytów gotówkowych i ratalnych. W porównaniu do lipca ubiegłego roku stanowi to wzrost o 5,9% w ujęciu liczbowym. Decydując się na konsumpcję wspieraną kredytem warto dokładnie analizować oferty bankowe, gdyż brak kosztów w jednym miejscu może oznaczać ponadprzeciętne obciążenia w innym. Sprawdziliśmy zatem, które instytucje nie pobierają prowizji za udzielenie finansowania i jakie ma to przełożenie na pozostałe parametry kredytu.

Podstawowe koszty kredyty gotówkowego – na czym zarabiają banki?

Przeglądając dostępne w sieci rankingi kredytów gotówkowych niemal zawsze trafiamy na wyeksponowane elementy tj. oprocentowanie, prowizja, okres finansowania, kwota zobowiązania, wysokość miesięcznej raty czy RRSO. Jednak główny wpływ na koszt kredytu gotówkowego ma:

  • oprocentowanie – komunikowane jest zawsze w skali roku. W zależności od banku może być stałe lub zmienne. Nominalne oprocentowanie kredytu nie może przekraczać czterokrotności stopy lombardowej NBP – aktualnie to 10,00%,
  • prowizja – w rozumieniu banków jest opłatą za przygotowanie dokumentów oraz inne czynności związane z udzieleniem kredytu. Opłata ta może być pobierana z góry lub, w przypadku osób nie dysponujących odpowiednią kwotą, doliczona do kwoty zobowiązania i spłacana w ratach. Opcja numer dwa oznacza niestety wyższy koszt kredytu,
  • ubezpieczenie – wykupienie polisy nie jest obecnie obowiązkowe, co nie oznacza, że jej brak nie wpływa na ostateczny koszt kredytu. Skorzystanie z ubezpieczenia może zagwarantować np. obniżenie prowizji (mechanizm ten stosowany jest przez Inbank i przedstawimy go w dalszej części tekstu).

Niestety banki to nie organizacje non-profit i jest niemal pewne, że wyzerowanie oprocentowania skutkować będzie automatycznym podwyższeniem prowizji, która może przyjąć nawet dwucyfrową wartość. Mechanizm działa tak samo w przypadku zerowej prowizji z tą różnicą, że maksymalne oprocentowanie nie może przekroczyć 10%. Z tego powodu wyeksponowane 0% powinno wzbudzać podwyższoną czujność i skłaniać do bacznego poszukiwania potencjalnych kosztów.

Kredyty za prawdziwe zero złotych w ofercie 3 banków

Pomimo tego, że banki nie robią nic za darmo, na rynku pojawiają się kredyty za prawdziwe zero złotych. Wystarczy wywiązywać się z warunków zawartej umowy, aby cieszyć się darmowym finansowaniem. Instytucje oferujące takie rozwiązanie osiągają korzyści pozafinansowe np. w postaci pozyskania osoby, która w przyszłości może zostać zadowolonym, a przede wszystkim dochodowym, klientem banku. Kredyty za zero mają być również przeciwwagą dla darmowych pożyczek z których słyną instytucje pozabankowe. Przejdźmy jednak do rzeczy. Kredyty za zero znajdziemy w ofercie:

  • Getin Banku – Darmowy Kredyt Gotówkowy
    • Oprocentowanie: 0%
    • Prowizja: 0%
    • Kwota: 500 zł – 2 000 zł
    • Spłata: do 12 miesięcy
    • Oferta dla: osób nieposiadających relacji kredytowej z Getin Bankiem lub nie trwa ona dłużej niż od 30 dni

 

  • Credit Agricole  – Powitalny Kredyt Gotówkowy
    • Oprocentowanie: 0%
    • Prowizja: 0%
    • Kwota: do 3 000 zł
    • Okres spłaty: 12 miesięcy
    • Oferta dla: osób nieposiadających w Credit Agricole produktu kredytowego

 

  • Nest Bank – Kredyt na Fotelik
    • Oprocentowanie: 0%
    • Prowizja: 0%
    • Kwota: 500 zł – 2 000 zł
    • Okres spłaty: 10 miesięcy
    • Oferta dla: osób planujących zakup fotelika samochodowego dla dziecka – należy przedstawić dowód zakupu o wartości min. 80% kwoty kredytu (nie mniej, niż 500 zł) w terminie 60 dni od dnia zawarcia umowy.

Jak widać, w obszarze kredytów z zerową prowizją i brakiem jakichkolwiek opłat dodatkowych mamy do wyboru dwa zobowiązania na dowolny cel i jedno z jasno określonym przeznaczeniem. Mając na uwadze warunki brzegowe, są to rozwiązania pomocne w sfinansowaniu niewielkich potrzeb, a ich głównym zadaniem jest wspomniane wcześniej pozyskanie klienta. Oczywiście akcję z fotelikiem samochodowym jak najbardziej popieramy i liczymy na podobne oferty w przyszłości.

Bez prowizji, ale z oprocentowaniem (i ubezpieczeniem)

Druga grupa ofert to kredyty zachęcające wyłącznie brakiem prowizji. W obszarze tym znalazły się propozycje dwóch banków. Oczywiście każda inna instytucja może zrezygnować z pobierania prowizji w toku prowadzonych z klientem negocjacji, jednak to sytuacje indywidualne, które nie podlegają naszej weryfikacji. Kredyt z prowizją 0% oferuje:

  • Alior Bank – Pożyczka internetowa z prowizją 0%
    • Oprocentowanie: 9,99%
    • Prowizja: 0,00%
    • Kwota: 500 zł – 200 000 zł
    • Okres spłaty: do 60 miesięcy
    • Oferta dla: klientów Alior Banku posiadających konto osobiste

 

  • InBank – Kredyt Gotówkowy 3 x 0 zł
    • Oprocentowanie: 8,99%
    • Prowizja: 0,00% (pod warunkiem skorzystania z ubezpieczenia)
    • Kwota: 4 000 zł – 50 000 zł
    • Okres spłaty: 4 – 72 miesięcy
    • Oferta dla: oferta promocyjna. Obniżenie o 2,00% prowizji za udzielenie kredytu wymaga wykupienia ubezpieczenia „Konkretna Ochrona”.

Z analizy powyższych ofert wynika, że brak prowizji za udzielenie kredytu ma wyraźne odzwierciedlenie w wysokości oprocentowania. W przypadku oferty Alior Banku do ustawowego limitu brakuje tylko 0,01%. Z kolei InBank nieco niższe oprocentowanie kompensuje koniecznością wykupienia dodatkowego ubezpieczenia. Warto wspomnieć, że w ofercie Banku Millennium znajduje się Pożyczka Konsolidacyjna, która także charakteryzuje się brakiem prowizji. Niestety bank na stronie produktu nie informuje o oprocentowaniu, okresie czy maksymalnej kwocie zobowiązania.

Podsumowanie

Pozytywna informacja jest taka, że osoby poszukujące niewielkiego kredytu, sięgającego maksymalnie 3 000 zł, skorzystać mogą z oferty nie tylko bez prowizji, ale takżę bez oprocentowania i dodatkowych kosztów. Rozwiewa to wątpliwość, czy na rynku w ogóle funkcjonuje coś takiego jak kredyt za zero. W przyszłości czeka nas prawdopodobnie wysyp ofert tego typu, gdyż banki najwyraźniej przespały ekspansję firm pożyczkowych w segmencie zobowiązań niskokwotowych.

Z kolei osoby planujące zaciągnąć kredyt bez prowizji powinny szczególną uwagę zwrócić na oprocentowanie oraz konieczność wykupienia dodatkowego ubezpieczenia. W takiej sytuacji warto poświęcić chwilę i sprawdzić, czy z pozoru atrakcyjniejsza oferta jest faktycznie tańsza. Może się bowiem okazać, że opcja z prowizją za udzielenie kredytu będzie mniejszym obciążeniem dla naszego portfela.

Kredyt bez prowizji – za co więc zapłacimy?
5 (100%) 9 głosów