Na czym polega przewalutowanie kredytu?

4 maja 2020

Z matematycznego punktu widzenia przeliczenie kwoty kredytu zaciągniętego w walucie obcej na złotówki to prosta operacja, która zajmie kilka chwil. Kłopot w tym, że taka operacja może być kosztowna dla kredytobiorcy. Trzeba się więc dobrze zastanowić przed podjęciem decyzji o jej przeprowadzeniu.

 

Biorący kredyty walutowe w latach 2005-2008 promienieli ze szczęścia. Latem 2008 r. oprocentowanie kredytów we frankach szwajcarskich wynosiło ok. 4,2% w skali roku, podczas gdy kredyty złotówkowe były udzielane z oprocentowaniem 8%. Przekładało się to oczywiście na wysokość rat, dla kredytu na 300 tys. zł różnica wynosiła aż 700 zł!

Zaznaczmy przy tym, że używanie terminu kredyt walutowy do zobowiązań z tamtych lat nie jest tak naprawdę prawidłowe, gdyż nie dochodziło do transferu waluty obcej do kredytobiorcy, była ona tylko miernikiem pozwalającym ustalić wysokość zobowiązania.

Kryzys wywołał kłopoty

Kłopoty zaczęły się wraz z wybuchem kryzysu finansowego w 2008 r. i rosnącymi kursami walut, co przełożyło się na wzrost wysokości zadłużenia i comiesięcznych rat. Sytuację pogorszyła decyzja Szwajcarskiego Banku Narodowego z 2015 r. o uwolnieniu kursu franka szwajcarskiego.

Kredytobiorcy walutowi uważają, że nie byli rzetelnie informowani o zagrożeniach związanych z wahaniami kursowymi i domagają się przeliczenia kredytów na złotówki według kursów z dnia podpisania umowy kredytowej. Sprawę obiecywało rozwiązać na drodze ustawowej wielu polityków, ale w praktyce każdy kredytobiorca musi się indywidualnie porozumieć z bankiem.

Faktem jest, że frankowicze cierpią z powodu wzrostu wysokości rat i kwoty zadłużenia, ale zapominają, że przez kilka lat korzystali z niższego oprocentowania swoich kredytów i oddawali do banku w każdym miesiącu kilkaset złotych mniej niż ci, którzy wzięli podobny kredyt w złotówkach.

Prawdziwy kredyt walutowy

Prawdziwymi kredytami walutowymi są zobowiązania, w których dochodzi do faktycznego przekazania na rachunek kredytobiorcy waluty obcej. Raty, a także wszelkie inne koszty związane z takim kredytem są spłacane w walucie. Zasada jest więc identyczna, jak przy kredytach gotówkowych czy hipotecznych w złotówkach.

Są jednak istotne różnice: po pierwsze – wysokość oprocentowania kredytów walutowych zależy od sytuacji na międzynarodowym rynku bankowym, a nie krajowym; po drugie – kredytów walutowych udzielają tylko nieliczne banki. Niewielka konkurencja sprawia, że naliczane marże i prowizje są dość wysokie, przez co kredyty walutowe są dziś relatywnie drogie.

Pożyczaj w walucie, w której zarabiasz

W 2013 r. Komisja Nadzoru Finansowego wydała Rekomendację S IV, która w punkcie 6 wprowadziła zasadę, że kredyt może być udzielony tylko w walucie, w której kredytobiorca osiąga dochody. W sytuacji, gdy zarobki są uzyskiwane w kilku walutach, decydujące znaczenie ma ta, w której dochód jest najwyższy.

Skomplikowało to sytuację osób, które pracując za granicą chciałyby wziąć kredyt, by zaspokoić potrzeby rodziny żyjącej w Polsce. Zarabiający w walutach obcych mogą wziąć kredyt złotówkowy tylko wspólnie z osobą, która otrzymuje wynagrodzenie w złotówkach.

Ryzyka kredytu walutowego

Wprowadzenie powyższej zasady, wyeliminowało kłopoty związane z wahaniami kursowymi, ale oznaczało pojawienie się kilku innych. Jednym z najistotniejszych jest fakt, że kredyt hipoteczny (a tylko takie kredyty walutowe są obecnie dostępne) jest zaciągany przynajmniej na kilkanaście lat, a w tym czasie kredytobiorca może zmienić nie tylko pracodawcę, ale i kraj zatrudnienia. Regulacje bankowe nie precyzują co się stanie, gdy klient zacznie zarabiać w walucie, w której dany bank nie udziela kredytów.

Sprawa jest prostsza, gdy kredytobiorca wróci do Polski i tutaj zacznie osiągać dochody w złotówkach. Wówczas powinien podpisać aneks do umowy kredytowej, w której zostanie określona w złotówkach kwota należności pozostałej do spłaty oraz zasady obliczania oprocentowania (co do zasady będą one uzależnione od wskaźnika WIBOR).

Koszt przewalutowania zależy od banku

Faktyczne koszty przeprowadzenia zmiany waluty, w której będzie spłacany kredyt uzależnione są od zasad panujących w danym banku.

Na pewno trzeba będzie zapłacić za sporządzenie aneksu do umowy, przeliczenie kwoty zobowiązania z waluty obcej na złotówki po aktualnym kursie przyjmowanym przez bank przy tego typu operacjach. Koszt przygotowania dokumentów może wynieść nawet kilka tysięcy złotych.

Trzeba się też liczyć z prowizją za przewalutowanie w wysokości obowiązującej w danym banku. Kwota z tego tytułu może być bardzo różna, gdyż jest liczona od wysokości salda pozostałego do spłaty.

Czy warto dokonać przewalutowania?

Spłacanie kredytu w walucie, w której otrzymuje się wynagrodzenie jest z pewnością korzystne, gdyż oznacza stabilność comiesięcznych rat (pomijamy kwestię możliwości zmiany stóp procentowych), eliminuje stres związany z możliwymi wahaniami kursów.

Warto się więc zdecydować na ten krok, gdy do spłacenia pozostała jeszcze znacząca kwota. Można spróbować wybrać odpowiedni moment śledząc zachowanie złotówki w stosunku do waluty, w której mamy kredyt. Jeśli nasza waluta się umacnia, poczekanie z przewalutowaniem kilka dni może przynieść wymierne oszczędności. Z decyzją można się też wstrzymać, gdy złotówka jest wyjątkowo słaba – być może trend się odwróci i przeliczenie zostanie dokonane po korzystniejszym dla nas kursie.

Przy niewielkiej kwocie zadłużenia lepiej jest zakończyć spłatę w obecnej formie, by nie ponosić niepotrzebnych kosztów. Można to zrobić w cyklu ratalnym (jak dotąd) lub – jeśli mamy oszczędności w danej walucie – jednorazowo (zaoszczędzimy nieco na odsetkach).

Pomyśl przed zaciągnięciem kredytu

Jeśli dopiero rozważasz zaciągnięcie zobowiązania, radzimy, byś analizując różne oferty, patrzył nie tylko na wysokość oprocentowania i opłat związanych z kredytem, ale także, perspektywicznie, na zasady przewalutowania, by ograniczyć koszty, gdybyś chciał w przyszłości przeliczyć kredyt na złotówki.